zuzel, żużel, Wrocław, Wroclaw Sparta Wrocław - Archiwa PrasoweWspomnienia byłych żużlowców wrocławskiego klubuLista żużlowców którzy startowali w barwach WrocławiaSukcesy wrocławskiego zespołuPodziel się swoimi uwagami i opiniami

Dzisiaj jest Poniedziałek, 16 Grudnia 2019r.
Linia | WYNIKI SPOTKAŃ LIGOWYCH | WSPOMNIENIA | GALERIE ZDJĘĆ | HISTORIA WYSTĘPÓW | ZASŁUŻENI |

Linia

UNIA Leszno 50:43 WTS Wrocław |20 maja 2007|

VII Runda Rozgrywek o Drużynowe Mistrzostwo Polski - Leszno

WTS Wrocław - 43
1. Hans Andersen 9 (1,2,2,1,2,1)
2. Tomasz Jędrzejak 1+1 (0,1*.0,-)
3. Tomasz Gapiński 3+1 (1*,2,0,0,-)
4. Kenneth Bjerre 5+1 (2,1*,1,1,0)
5. Jason Crump 19 (2,3,2,3,6,3)
6. Nicolai Klindt 5+2 (3,0,0,1*,1*)
7. Piotr Korbel 1 (1)

UNIA Leszno - 50
9. Krzysztof Kasprzak 10 (3,2,3,2,0)
10. Damian Baliński 9+4 (2*,1*,2*,2*,2)
11. Jarosław Hampel 10+1 (3,0,3,3,1*)
12. Robert Miśkowiak 0 (0,-,-,-)
13. Leigh Adams 14 (3,3,3,3,2)
14. Robert Kasprzak 1 (d,1,0,-,0)
15. Jurica Pavlic 6 (2,3,1,0,0)

Wyścig po wyścigu:

1. [62,3] KLINDT, Pavlic, KORBEL, R.Kasprzak (d) | 2:4 , 2:4 |

2. [60,3] K.Kasprzak, Baliński, ANDERSEN, JĘDRZEJAK | 5:1 , 7:5 |

3. [59,5] Hampel, BJERRE, GAPIŃSKI, Miśkowiak | 3:3 , 10:8 |

4. [59,3] Adams, CRUMP, R.Kasprzak, KLINDT | 4:2 , 14:10 |

5. [61,9] Pavlic, ANDERSEN, JĘDRZEJAK, Hampel | 3:3 , 17:13 |

6. [60,3] Adams, GAPIŃSKI, BJERRE, R.Kasprzak | 3:3 , 20:16 |

7. [60,4] CRUMP, K.Kasprzak, Baliński, KLINDT | 3:3 , 23:19 |

8. [59,9] Adams, ANDERSEN, Pavlic, JĘDRZEJAK | 4:2 , 27:21 |

9. [60,4] K.Kasprzak, Baliński, BJERRE, GAPIŃSKI | 5:1 , 32:22 |

10. [60,0] Hampel, CRUMP, KLINDT, Pavlic | 3:3 , 35:25 |

11. [59,9] Adams, Baliński, ANDERSEN, GAPIŃSKI | 5:1 , 40:26 |

12. [60,5] Hampel, ANDERSEN, KLINDT, R.Kasprzak | 3:3 , 43:29 |

13. [60,3] CRUMP, K.Kasprzak, BJERRE, Pavlic | 2:4 , 45:33 |

14. [60,1] CRUMP (!), Baliński, Hampel, BJERRE | 3:6 , 48:39 |

15. [60,2] CRUMP, Adams, ANDERSEN, K.Kasprzak | 2:4 , 50:43 |

Najlepszy Czas Dnia - 59,3s |Leigh Adams w IV wyścigu|
Sędziował: Leszek Demski
Widzów: 18 tysięcy

Poniższa relacja zamieszczona została za wiedzą i zgodą redakcji dziennika speedway.info.pl. Jej autorem jest Krzysztof Ziegler.

Jasne strony czarnego sportu - speedway info

Zapowiadający się arcyciekawie mecz na szczycie żużlowej ekstraligi, pomiędzy Unią Leszno a WKS Atlas Wrocław zakończył się zasłużonym zwycięstwem gospodarzy. Co prawda siedmiopunktowa końcowa różnica nie oddaje w całości przewagi leszczynian nad aktualnymi Mistrzami Polski, jednak trzeba zaznaczyć, że trener gości Marek Cieślak, mając w składzie swej drużyny jedynie dwóch w miarę pewnie punktujących zawodników, umiejętnie taktycznie rozegrał końcówkę meczu tak, aby w następnej kolejce mieć szansę na obronę punktu bonusowego.

Jednak bez zmian

Dla leszczynian wojna nerwów zaczęła się już w sobotę. Mimo wcześniejszych zapowiedzi do Leszna na trening nie dotarł Troy Batchelor, który miał być receptą na niemoc Roberta Miskówiaka. Tak więc trener "Byków" sprawy rewolucji w składzie swej drużyny musiał odłożyć na później. Nic nie wyszło z planu trzech juniorów w składzie, a Robert Miśkowiak spokojnie pojawił się w składzie. Zespół z Wrocławia przyjechał w optymalnym zestawieniu. Pewnym zaskoczeniem mogło się okazać, nieco twardsze niż bywało to wcześniej w tym sezonie, "leszczyńskie lotnisko". Emocji w tym meczu nie brakowało, zwłaszcza w jego pierwszej części, aż do uzyskania przez gospodarzy czternastopunktowej przewagi po XI biegu. Ale po kolei...

Jurica pokazał co już potrafi

Pierwszy bieg układał się po myśli gospodarzy. "Zaprogramowany" na wygrywanie biegu juniorskiego młodszy z braci Kasprzaków prowadził pewnie przed Nicolai Klindt'em, pewnie aż do... ostatniego łuku. Tu niestety "szafa" odmówiła posłuszeństwa, powstało niezłe zamieszanie, z którego skorzystał Duńczyk. Z pewnego prowadzenia gospodarzy 4:2, zrobiło się prowadzenie gości w tym właśnie stosunku. Jak się później okazało było to ostatnie prowadzenie wrocławian w tym meczu. II bieg to profesorska jazda Damiana Balińskiego w pierwszym łuku. Po wyraźnie przegranym starcie, podczas gdy wrocławianie "zajmowali" się Krzysztofem Kasprzakiem, "Balon" wszedł pomiędzy zawodników gości, gdzie miejsca było naprawdę niewiele i na wyjściu z pierwszego łuku było już 5:1 dla leszczynian. W tym biegu stwierdzono fakt: Hans Andersen jest do objechania. W III biegu atomowym startem popisał się Jarosław Hampel, dowożąc pewnie swe zwycięstwo do mety, niestety wspomniany wcześniej Robert Miskówiak przyjechał do mety czwarty i wiadomym się stało, że częściej kibice oglądać będę w jego zastępstwie młodego Juricę Pavlića. Jak się później okazało z korzyścią dla widowiska. W następnej gonitwie Crump przez dwa okrążenia męczył się z Robertem Kasprzakiem, jednak na dogonienie Adamsa zabrakło już czasu. Ozdobą całego meczu był bieg V. Podczas gdy wszyscy zadawali sobie pytanie czy Hampel zagrozi Andersenowi, po nierównym starcie na czele stawki pojawił się Pavlić. Kąsany atakami do samej mety przez Andersena nie odpuścił ani przez chwilę. Młody Chorwat kolejny raz potwierdził słuszność wyboru i ku uciesze lesczynian wygrał, tym bardziej, że Jarosław Hampel przyjechał "w ogonie" tego biegu. Wyczyn Chorwata tak sobie wziął do serca aktualny mistrz świata Jason Crump, że w biegu X, tuż po starcie pojechał z nim bardzo szeroko. W tym przypadku z profesurą mistrza świata nie miało to nic wspólnego. Ze strony Australijczyka było to czyste i zimne wyrachowanie, które nie spodobało się publiczności. W XI biegu rezerwa taktyczna (Andersen za Jędrzejaka) przyniosła skutek... ale odwrotny, bo gospodarze wygrali podwójnie osiągając bezpieczną, już 14-sto punktową przewagę. Teraz trener Cieślak zaczął bronić wyniku tak, aby dać sobie szansę na bonus po meczu rewanżowym. Uczynił to umiejętnie korzystając z jednej armaty (J. Crump) i dwóch strzelb mniejszego kalibru (Andersen, Bjere). W biegach XIII, XIV i XV pojechał lider wrocławiam ( w tym raz w XIV jak złota rezerwa), co przy wsparciu pozostałej dwójki i niezrozumiałych manewrach na torze K. Kasprzaka w XV biegu, pozwoliło skutecznie zmniejszyć o połowę przewagę gospodarzy.

Gwiazda meczu:

Zawodnikiem meczu był, bezsprzecznie fenomenalny Australijczyk Jason Crump, który po raz kolejny nie zawiódł trenera Cieślaka. Zdobycie 19 oczek nie było dla niego takie łatwe. Mimo, że mocy w jego maszynach nie brakowało, nie parł tylko bo przodu lecz walczył i bronił swojej pozycji. Tylko dwa razy przyjechał drugi, po raz pierwszy dzięki Liegh Adams'owi w 4 biegu i Jarosławowi Hampelowi w biegu 10. Trener nie pomylił się również wystawiając go jako złotą rezerwę, gdyż pewnie i spokojnie przywiózł 6 pkt. zmniejszając różnicę punktową.

<< Powrót

| Dziękuję | Regulamin | Wyróżnienia | Kontakt | Copyright © 2005 - 2013 Michał Madeła | Osób online: 1 | XHTML | CSS | RSS