Sparta Wrocław - najdokładniejsza historia wrocławskiego sportu żużlowego Sparta Wrocław - Archiwa PrasoweWspomnienia byłych żużlowców wrocławskiego klubuLista żużlowców którzy startowali w barwach WrocławiaSukcesy wrocławskiego zespołuPodziel się swoimi uwagami i opiniami

Dzisiaj jest Czwartek, 13 Grudnia 2018r.
Linia | WYNIKI SPOTKAŃ LIGOWYCH | WSPOMNIENIA | GALERIE ZDJĘĆ | HISTORIA WYSTĘPÓW | ZASŁUŻENI |

Linia

Historia wrocławskiego złota - artykuł

Powstanie czarnego sportu w stolicy Dolnego Śląska datowane jest na rok 1950 kiedy to w Dolnośląskiej Lidze Okręgowej zadebiutował Związkowiec Wrocław - protoplasta dzisiejszego Wrocławskiego Towarzystwa Sportowego. Po krótkiej, bo tylko jednosezonowej przygodzie Związkowca nastały czasy Spójni, która osiągała znaczące sukcesy w postaci srebrnych i brązowych medali drużynowych mistrzostw Polski. Nigdy jednak ekipie, której liderował Edward Kupczyński, nie udało się stanąć na najwyższym stopniu podium rozgrywek drużynowych. W roku 1956 po raz pierwszy pojawiła się najbardziej tradycyjna nazwa wrocławskiego klubu - Sparta, która już w następnym sezonie przemianowana została na Ślęzę. W 1958 na mapie żużlowej Polski ponownie zagościła Sparta i trwała na niej aż po 1995 rok, kończąc swą piękną, blisko czterdziestoletnią historię, zdobyciem trzykrotnego tytułu drużynowego mistrza Polski. A wszystko zaczęło się w roku 1993...

1993 - Rusko, Nieścieruk i spółka

Popadającą w coraz większe tarapaty Spartę-Aspro skutecznie przywrócił do życia Andrzej Rusko, który tworząc pod koniec 92 roku ubiegłego stulecia Wrocławskie Towarzystwo Sportowe stworzył tak naprawdę pierwszą "żużlową firmę", w której wszystko musiało działać perfekcyjnie. Sprowadzeni do Wrocławia już sezon wcześniej Śledź, Baron czy Załuski dzięki sprzętowi od Otto Waissa przeżyli prawdziwą metamorfozę. Oczywiście słaby zawodnik i na "rakiecie" sobie nie poradzi, przez co twierdzenie, iż bardzo dobre wyniki wrocławian były zasługą jedynie sprzętu należy włożyć między bajki. Prezes Rusko zabezpieczał klub od strony finansowej, Waiss zaś technicznej. Ryszard Nieścieruk pomimo niepowodzenia z wcześniejszego sezonu ponownie objął funkcję managera zespołu, a jego wiedza i niebywałe umiejętności kierowania drużyną z pewnością miały ogromny wkład w pierwszy, historyczny dla Wrocławia tytuł Drużynowych Mistrzów Polski. Był to prawdziwy złoty okres wrocławskiego speedwaya, który kilka lat wcześniej stoczył się na samo dno, a następnie dzięki takim osobom jak Andrzej Malicki czy Lucjan Korszek małymi krokami piął się ku górze. Zawodnicy, choć sprowadzeni z różnych stron Polski byli we Wrocławiu traktowani jak swoi, uwielbiani za dostarczanie tylu radości tak licznej ówcześnie widowni Stadionu Olimpijskiego.

1994 - Tytuł obroniony

Stare porzekadło głosi, iż tytuł trudniej obronić, aniżeli zdobyć... Ta stara, sportowa racja znalazła potwierdzenie w występach wrocławskich zawodników w roku 1994, którzy co prawda po raz drugi sięgnęli po zaszczytny tytuł drużynowych mistrzów Polski, jednak przyszło im to znacznie trudniej, niż w sezonie minionym. Prawdziwą ucztą speedwaya był chyba najdramatyczniejszy pojedynek tego sezonu, mecz WTS Sparta - Polonia Bydgoszcz, która jak się później okazało dzięki dwóm zdobytym punktom we Wrocławiu uniknęła historycznej relegacji do niższej klasy rozgrywkowej. Wrocławianie, którzy rok wcześniej dwukrotnie pokonali ekipę dowodzoną przez "papę" Golloba tym razem musieli przełknąć gorycz porażki. Strata była tym większa, gdyż w ekipie gości już po jednym starcie z kontynuowania jazdy wycofał się aktualny indywidualny mistrz Świata - Sam Ermolenko. Amerykanin mimo chęci walki, z powodu kontuzji był zmuszony jedynie przyglądać się poczynaniom kolegów. Pomimo porażki na własnym torze (pamiętna scysja Tommy Knudsena i Tomasza Golloba po piętnastej gonitwie), wrocławianie po raz drugi z rzędu stanęli na najwyższym stopniu podium, po czym rozpoczęli żmudne przygotowanie do sezonu kolejnego.

1995 - Już bez Ryszarda

Kibice pytali - czy będzie hat-trick? Andrzej Rusko w zimowej przerwie nie zasypywał gruszek w popiele, tylko postanowił jeszcze bardziej wzmocnić siłę rażenia swojego zespołu i sięgnął po niezwykle utalentowanego i bardzo obiecującego juniora z Zielonej Góry - Piotra Protasiewicza. Młody żużlowiec szybko zaczął spełniać pokładane w nim nadzieje, a w pewnym momencie stał się nawet liderem drużyny, która oczywiście po raz trzeci z rzędu sięgnęła po złote krążki drużynowych rozgrywek. Tej pięknej, historycznej chwili nie doczekał jednak jeden z współtwórców wielkich sukcesów wrocławskiego żużla - Ryszard Nieścieruk. Wielki Mag, jak był zwany, zasłabł 14 lipca będąc w drodze do czeskiego Divisowa, gdzie miał odebrać silniki dla swoich zawodników, po czym mimo szybko podjętej akcji reanimacyjnej - zmarł. Przeżywający kryzys wrocławscy żużlowcy postanowili się sprężyć i zakończyć rozpoczęte przez Ryszarda dzieło. Trzeci tytuł mistrzów Polski zadedykowali swojemu nieodżałowanemu trenerowi...

*****

W kończącym się wielkimi krokami sezonie Wrocław ponownie wpisze się na karty żużlowej historii jako drużynowy mistrz Polski roku 2006 (ale to już temat na osobny artykuł). Kibice z Dolnego Śląska na ów tytuł musieli czekać, mimo wielu "dream teamów" po drodze, aż jedenaście lat. W nagrodę, w przyszłym sezonie przyjdzie im obejrzeć zmagania szesnastu najlepszych zawodników w finale indywidualnych mistrzostw Polski. Czy 15 sierpnia, 2007 roku na Stadionie Olimpijskim błyśnie formą jakiś miejscowy i odczaruje wrocławski klub z niemożności zdobycia złota w tychże rozgrywkach? Wszak ostatnim indywidualnym mistrzem Polski rodem z Wrocławia był nieżyjący już dziś Konstanty Pociejkowicz. A miało to miejsce w roku 1960...

<< Powrót

| Dziękuję | Regulamin | Wyróżnienia | Kontakt | Copyright © 2005 - 2013 Michał Madeła | Osób online: 1 | XHTML | CSS | RSS